9 marca 2010 przez Filip Grela w Klasyki, Wydarzenia, Comments (0)
Jedyna na świecie Alfa G1 będzie do zobaczenia w Australii
Uwaga! W Australii będzie można zobaczyć jedyną na świecie Alfa Romeo G1, model o szczególnej wartości historycznej, ponieważ to w tym modelu po raz pierwszy wykorzystano nazwę Alfa Romeo (wcześniej firma i jej samochody nazywały się po prostu ALFA). Ten samochód rozpoczął już świętowanie urodzin Alfa Romeo w Motor Museum w południowej Australii, ale fani będą mogli zobaczyć go na torze Victioria w dniach 13-14 marca, kiedy odbędzie się coroczny zlot klubu Alfa Romeo Australia. W dniach 19-21 marca G1 wróci na Philip Island na Classic Festival of Speed, gdzie Alfa Romeo będzie marką honorową.
24 marca Alfa Romeo G1 dołączy do ponad 120 klasycznych samochodów w Argyle Square. Pod koniec dnia samochód będzie uczestniczył w paradzie na Albert Park.
Między imprezami Alfa Romeo G1 będzie pokazywana w Zagame Alfa Romeo w West Melbourne z najnowszymi modelami Alfa Romeo.
Alfa Romeo G1 została zaprojektowana przez Giuseppe Merosiego. Produkowano ją w latach 1921-1923. Największą innowacją był sześciocylindrowy silnik o pojemności 6.3 litra, produkujący 52 kW i rozpędzający samochód do 138 km/h. Została zaprojektowana jako rywal dla ówczesnego Rolls Royca. Jednak G1 powstała w niesprzyjających czasach, panował kryzys ekonomiczny, w którym rosły ceny paliw. Sprzedano zaledwie 52 sztuki tego samochodu. Dla porównania – następczyni Alfa Romeo RL sprzedano 2640 sztuk.
Rama samochodu, który zostanie przedstawiony w Australii nosi numery 6018. Jej historia jest równie fascynująca jak historia całej marki Alfa Romeo. Sprowadzono ją do Australii w 1921 roku i sprzedano za 850 funtów biznesmenowi z Queensland, który niedługo po zakupie zbankrutował. Zanim komornicy przejęli większość jego majątku zdążył ukryć samochód w swoim kurniku. 3 lata później zmarł i w ów kurniku Alfa Romeo G1 ukrywała się przez następnych 25 lat. Po tym czasie na farmę wprowadziła się młoda para, która odkrywała samochód i wykorzystała go do zaganiania bydła. Pewnego razu podczas prac na farmie uderzyli samochodem w drzewo. Silnik został wykorzystany do pompowania wody, spełniał się w tej roli wyśmienicie dzięki potężnemu momentowi obrotowemu, który był dostępny już przy niskich obrotach silnika.
W 1964 roku miłośnicy Alfa Romeo uratowali silnik od ciężkiej pracy przy pompowaniu wody. W ciągu następnego roku został zakupiony przez Rossa Flaweela Mitha, który mimo prognoz ekspertów, którzy uznali, że restauracja jest niemożliwa wziął się do tej pracy. W tym ciężkim zadaniu pomogła mu druga G1, która dostarczyła wielu części. Jednak w dalszym ciągu brakowało mu wiele elementów nadwozia. Luigi Fusi, ówczesny kustosz Muzeum Alfa Romeo pomagał w rekonstrukcji, która zajęła w sumie 10 lat. Jego odbudowa była tak dobra, że udało się wygrać Queensland Vintage Car Councours w 1977 i wystartować w australijskim Mille Miglia rok później. Podczas wyścigu osiągnął zdumiewającą jak na rocznik 1921 samochodu prędkość 86 mil na godzinę.
Samochód nosił pseudonim Milly, od Milan (po polsku Mediolan:)). Został sprzedany Julianowi Terlingowi, który zlecił renowację najlepszym ekspertom, nie patrząc na koszty. Nowe opony, na przykład, która dostarczyła firma Michelin pochodziły z oryginalnych form z lat 20-tych. Komplet takich opon kosztuje nawet 6 tys. dolarów. W 1998 roku w magazynie Classic Car opisano renowację jako „zapierająca dech w piersiach”.
Następnie G1 kupił Neville Crichton, dyrektor nowego importera samochodów Alfa Romeo w Australii, firmy Ateco Automotive. Wtedy też przeszła kolejną renowację, która została doceniona w 2005 roku roku przez dziennikarzy najbardziej renomowanego czasopisma o klasykach i na Beach Concours d’Elgance. Zajęła tam trzecie miejsce w klasie Trophy, pokonując 60 innych klasycznych Alfa Romeo z całego świata, w tym 7 samochodów, które wystawiło samo Muzeum Alfa Romeo z Arese.
Tagi: 100-lecie marki Alfa Romeo, Alfa Romeo G1, Australia, Australian Mille Miglia, Michelin, Pebble Beach Concours d'Elgance, Queensland Vintage Car Concours
_















Brak komentarzy
Dodaj komentarz